Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucas. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 kwietnia 2018

Czystka

W dniu dzisiejszym jesteśmy zmuszeni pożegnać 7 wilków, a są to:

Jack - brak aktywności na blogu, ignorowanie wiadomości od administracji

Crystal - brak pomysłu na postać

Lucas, Mike i Leyla - brak czasu

Jerry - niepisanie opowiadań

Harry - brak pomysłu na postać

Żegnajcie, nigdy Was nie zapomnimy i jeśli zechcecie, zawsze możecie przywrócić swoje postacie!


sobota, 3 marca 2018

Od Lucasa CD Lizzie

一 O, miło że to zaproponowałaś.. 一 nie ukrywam, że trochę mnie to zaskoczyło, no bo w końcu niewiele wilków chce mieć ze mną do czynienia. Właściwie to się nie dziwię. Kto się chce zadawać z dziwolągiem?
Dopiero po kilkunastu sekundach zdałem sobie sprawę, że musiałem naprawdę długo nic nie mówić, bo Lizzie patrzyła na mnie niezbyt ufnie.
一 Okej  一 przerwałem ciszę 一 ..to jeśli chcesz to pójdziemy gdzieś razem. Znam jeden fajny zakątek. Myślę, że może ci się tam spodobać..
一 Prowadź! 一 krzyknęła z entuzjazmem.

(Lizzie?)

czwartek, 1 marca 2018

Od Lucasa CD Genevieve

Wybrałem się rano nad rzekę. Właściwie to nie lubię zimy i najchętniej przespałbym tę porę roku, ale muszę przyznać, że widoki z nią związane zawsze mnie zachwycały. Piłem spokojnie wodę aż nagle usłyszałem w pobliżu czyjś krzyk. Podniosłem głowę i zobaczyłem tylko pękający lód. Przez moment spanikowałem i nie wiedziałem co mam robić. Wszystko działo się tak szybko. Nie było czasu do stracenia. Wskoczyłem do wody i zanurkowałem. W ciemnej otchłani dostrzegłem jakiegoś wilka opadającego na dno. Lodowata woda paraliżowała moje ciało i z trudem płynąłem dalej. Udało mi się złapać zębami kark tonącego i wypłynęliśmy na powierzchnię. Jak się okazało była to... wadera! Najpierw sprawdziłem czy jeszcze żyje. Na szczęście oddychała, choć była nieprzytomna.
一  Hej! Obudź się! Słyszysz mnie? Obudź się! 一  zacisnąłem zęby potrząsając jej delikatnym ciałkiem.
Nagle wilczyca odkrztusiła wodę i otworzyła oczy.
一  Co.. co się stało? Gdzie ja jestem?!
一  Już dobrze. Wpadłaś do wody. Nic nie pamiętasz?
一  Jak przez mgłę.. 一  zmrużyła oczy 一 A ktoś ty?
一  Lucas 一  spojrzałem na nią z troską 一 Powinniśmy wrócić do watahy. Musisz się ogrzać.
Wilczyca niepewnie skinęła głową. Pomogłem jej wstać i poszliśmy do mojej nory.

(Genevieve?)

niedziela, 18 lutego 2018

Od Lucasa - EVENT WALENTYNKOWY

Od samego świtu wszystkie wilki w naszej watasze były pochłonięte przygotowaniami (oczywiście mowa tutaj głównie o basiorach). Ja także miałem zamiar dziś zrobić komuś niespodziankę, ale serio, bardzo się denerwowałem, bo nie wiedziałem czy osobie, której dam walentynkowy podarunek się on spodoba no bo przecież każdy ma inny gust. Równie dobrze mógłbym sobie odpuścić. Taka ładna wadera na pewno ma na oku kogoś innego. Zobaczyłem niedaleko ode mnie Nilaya. Siedział i obserwował jak członkowie watahy biegają w tą i z powrotem podczas poszukiwań. Część zdecydowała się na klasyczne kwiaty, ale nie ja, bo ja chciałem dać waderze coś bardziej wyjątkowego.
一 Dzień dobry Lucas 一 powitał mnie jak zawsze serdecznie przywódca.
Pomyślałem że może powinienem się w tej sprawie poradzić alfy? Przecież ma partnerkę i pewnie wie jak się powinno takie sprawy załatwiać.
一 Nilay możesz mi pomóc?
一 Mogę ale zależy w czym
一 Jest jedna wadera, której chciałbym dać coś na walentynki, ale nie wiem, który prezent wybrać. Nie chcę dawać jej kwiatów, bo są takie popularne no i ona zasługuje na coś znacznie lepszego 一 wytłumaczyłem. Nilay tylko pokiwał głową. Siedzieliśmy i myśleliśmy nad tą sprawą. Na szczęście Nilay wpadł na pomysł.
一 Może powinieneś ją zabrać w jakieś ładne miejsce?
一 Nie wiem. Pomyślę jeszcze ale dziękuję 一 podziękowałem i poszedłem w swoją stronę. To nawet dobry pomysł. Ale to chyba za mało. Muszę pomyśleć. Co mogłoby ją uszczęśliwić? Potem porozmawiałem jeszcze z innymi wilkami. Niestety Shine ani Jacka w domu nie zastałem. Trochę porozmawiałem z Anarią i Genevieve, które akurat przechodziły niedaleko. Maxine i Aron doradzili mi żebym poszedł do Kryształowej Groty i poszukał jakiegoś ładnego kryształu. Znalazłem. Był całkiem spory, fioletowy w odcieniu różu. Bardzo ładny, ładniejszy od zwykłych kwiatów. Ale kwiaty też po drodze zerwałem, żeby nie było że zapomniałem o jednej z ważnych tradycji. Miałem nadzieję że prezent spodoba się waderze. Przywitałem się z Lizzie. Zastałem ją przed wejściem do jej nory. Chyba była zaskoczona tym że ją odwiedziłem, ale jednocześnie nawet się ucieszyła kiedy mnie zobaczyła.
一 Czy mogę zaprosić cię na spacer? 一 zapytałem szarmancko.
一 No... dobrze...
Zgodziła się chociaż nie miała pojęcia co dziś planuję, ale raczej jej jakoś bardzo nie spłoszyłem.
一 Chciałbym ci coś dać, ale nie wiem jak zacząć... tyle chciałbym ci powiedzieć... Pomyślałem że ucieszysz się z takiego prezentu na walentynki 一 podałem jej kryształ i kwiaty. Oczy Lizzie zalśniły kiedy ujrzały prezent.
一 Są piękne! Dziękuję! 一 wykrzyknęła Lizzie.
Dalej poszliśmy na spacer, rozmawiając na różne tematy. Lizzie była dziś taka wesoła i ożywiona. Dzięki jej pozytywnemu nastrojowi i ja wreszcie wyluzowałem. Reszta dnia upłynęła nam całkiem przyjemnie. Dałem jej ten prezent, bo już wtedy wiedziałem, że czuję do niej coś więcej, ale naprawdę nie chciałem jej do siebie teraz zrazić i postanowiłem nie wyskakiwać od razu z gadką, że ją kocham. Postanowiliśmy po prostu cieszyć się tym dniem. Naprawdę przyznaję teraz, że warto się było trochę po stresować rano, żeby teraz móc spędzić czas z Lizzie. Lubiłem z nią rozmawiać i chodzić na wspólne spacery, kiedy tylko się dało.

środa, 31 stycznia 2018

Od Lucasa CD Lizzie

一 No, no! Dobra jesteś, widziałem cię właśnie w akcji! Ładnie i zgrabnie ją powaliłaś. Smacznego życzę... 一 przywitałem się.
一 Dziękuję. Niestety nie załapałeś się na jedzenie. Już kończę 一 powiedziała bialutka wilczyca i oblizała pysk 一 A teraz mów prawdę. Powiedz dlaczego mnie śledzisz.
一 Wcale cię nie śledzę 一 warknąłem niezadowolony z dziwnych podejrzeń nowej znajomej 一 Żadnych rozrywek tutaj nie macie?
一 Ja nie uznaję za rozrywkę śledzenia znajomych 一 ona chyba naprawdę nie chciała już mi tak po prostu odpuścić.
Rozbawiło mnie to jeszcze bardziej. Nie powinienem tego mówić, ale wyglądała naprawdę uroczo, kiedy się wściekała.
一 Powtarzam ci raz jeszcze. Ja WCALE cię nie śledziłem. Tak wyszło, akurat sobie przechodziłem obok... 一 chyba nawet zgrabnie wyparłem się jej oskarżeń.

(Lizzie?)

środa, 24 stycznia 2018

Od Lucasa do Lizzie

Poszedłem na krótką wycieczkę. Nie powiem żeby wałęsanie się niewiadomo gdzie na mrozie należało do moich ulubionych zajęć. Nie cierpię zimna, myślę że nie ja jedyny, a jednak miałem silną potrzebę przespacerowania się po tej okolicy.
~ Nawet tutaj ładnie ~ pomyślałem sobie kiedy przechodziłem koło strumienia. Trochę przypominał mi niektóre miejsca wśród Gór Gelidus. To właśnie tam wcześniej mieszkałem. No tak, z tym mieszkaniem to ciut ciut przesadziłem. Prędzej mogę nazwać okolice Gór Gelidus tymczasowym lokum na czas mojego życiowego kryzysu.
Niby ta cała wataha wydawała mi się całkiem okey. Wszyscy mili, sympatyczni i tacy życzliwi w prawie nietypowy sposób. Rozmyślać mogłem jeszcze bardzo długo. Mogłem, ale już nie rozmyślałem. Chyba nie na wiele mi się teraz to zda. Trzeba otworzyć się na nowe znajomości i ciut wyluzować, żeby tutaj nie wyjść na sztywniaka. Nawet fajnie, nadarzyła się okazja. Tak sobie uświadomiłem dopiero teraz, że ktoś jest niedaleko. Już ją wcześniej widziałem. Siedziała sobie wygodnie pod drzewem, bo tam nie napadało śniegu i to idealne miejsce na wypoczynek. Ciekawe o czym sobie myślała. Aj, ta moja ciekawość.
一 Hej ty! 一  zawołała tak nagle, że omal nie wywinąłem koziołka na lodzie.
一 To tak się tutaj wita nowych, czy tylko ty jesteś tu taka? 一 zadałem to pytanie tylko z powodu ciekawości, niczego więcej.
一 Kwestia każdego z nas z osobna 一 powiedziała niejednoznacznie 一 ... podoba ci się tutaj u nas?
一 Nie wiem. Dopiero się tu pojawiłem. To co teraz żółtodziobom się może wydawać słodkie i różowe, może później okazać się szare i paskudne, i na odwrót. 一 zakończyłem swoją odpowiedź niewielkim gestem w postaci trącenia ogonem śniegu pod łapami. Ciągle się uśmiechałem, chociaż nie wiem czy ten uśmiech był do końca szczery. Chciałem zrobić na niej jakieś w miarę dobre wrażenie.

(Lizzie?)

Nowy wilk!

Powitajmy Lucasa Nei!