środa, 8 listopada 2017

Od Nilaya CD Melindy

- To groźba? - posłałem partnerce bystre spojrzenie.
- Powiedzmy że tak... - wadera uśmiechnęła się pogodnie, machnąwszy puszytym ogonem tuż przed czubkiem mego nosa - To... Kiedy masz zamiar spotkać się z moją rodzinką?
- Jutro. - odparłem zdecydowanym, aczkolwiek spokojnym tonem - Pójdziemy tam razem. Wiesz może kto jest tamtejszym strażnikiem?
- O ile się nie mylę, dotychczas Sabor pilnował granic naszego terytorium... - Melinda zamyśliła się przez moment, zmarszczywszy odrobinę nos - Osobliwy typ...
- A jak twoje realcje z nim? Oczywiście, zanim odeszłaś. Rozmawialoście ze sobą? Coś was łączyło?
- Cóż... Raz na jakiś czas, komunikowaliśmy się choć zwykle tylko wtedy, gdy zaszła taka konieczność... Nie jest zbyt rozmowy. To straszny gbur. A dlaczego o to pytasz? - żona rzuciła mi podejżliwe spojrzenie.
- Zastanawia mnie jak się tam dostać. Najpierw musielibyśmy jakoś przekupić strażnika...
- A... Więc to o to ci chodzi... - partnerka przewróciła oczyma, z lekkim zakłopotaniem - A ja myślałam...
- Co myślałaś? - podniosłem wzrok.
- Nieważne...
- Dobrze. Więc jutro rano wyruszamy.

Melinda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz