Dobrze mi było w towarzystwie Melindy. A ryba była bardzo smaczna...
- Trafiłaś na niezłego karpia, całkiem on spory...
- Całkiem, ale pamiętajmy, tu smak się liczy.
Obie się zaśmiałyśmy. Dlaczego? Można się domyślić...
- Wiesz, Mel. Fajnie że tu ze mną jesteś... - Powiedziałam ze szczerym uśmiechem na ustach.
- No problemo! - Odpowiedziała mi tym samym.
- Pierwszy raz w życiu... - Nie dokończyłam.
- Co ,,pierwszy raz w życiu''?
- Hmm... chyba nie chcesz abym to zaśpiewała, hmm?
- To zależy od ciebie. -Posłała mi chytre spojrzenie.
- Ekhem, ekhem... Wyrecytuję to co mi przyszło do głowy, ,,piosenka'' nazwałam to tak, gdybym była człowiekiem to z chęcią bym zaśpiewała... Ale wiadomo... Nie jestem nim..
- Ty też tęsknisz?
- Bardzo... Ale nie zawsze, teraz jest mi dobrze. Wtedy była po prostu bardziej jak to ludzie mówią ,,cywilizowana''.
- Jak wtedy... wyglądałaś?
- Byłam szczupła, miałam blond włosy, chyba byłam szatynką... Kochałam nosić moje ulubione okulary...
- Aha... Wyrecytujesz w końcu twoją ,,mistrzowską piosenkę''?
- Pff... Jasne! - Uśmiechnęłam się.
- Więc: ,,Pierwszy raz w życiu jestem w watasze, pierwszy raz w życiu przyjaciół mam. Pierwszy raz w życiu jestem tak szczęśliwa! Wieczne smutki poszły precz! Melinda, Nilay i Larry Blue, wadera i braci dwóch. W ogień skoczę, iż to nie sen. Takie me przeczucie'' - Wypięłam dumnie klatkę piersiową.
- Wow... I ty to wymyśliłaś w kilka sekund?
- Tak, lubię tworzyć wiersze i teksty piosenek... Nigdy z nikim nie dzieliłam się tą informacją...
- Dlaczego? Przecież to nic złego!
- Tak, wiem. Ale... Skrywam wiele tajemnic, zdradzam je tylko gdy komuś ufam... Wiesz jak to jest?
- Chyba tak... jeżeli można to tak ująć.
- Właśnie...
- A... Kim jest ,,Larry Blue''? Znam Nilaya Blue, ale Larry?
- Przecież to brat Nilaya! Jest tu od jakiegoś czasu, rozważa zostanie tu na zawsze... Mam zamiar go przekonać. Miałam przeczucie kiedy rozmawiałam z Larrym... Chyba kiedyś coś zaszło między nimi... Bo pomyśl, na brata ,,stary drań''? Możę to przezwisko, ale może jednak...
- Możesz mieć rację... A jak wygląda ten Larry? Jak Nilay?
- Nie, niezupełnie, jest cały czarny, sierść połyskuje lekko na czekoladowo... Ma złote oczy, biały ,,krawat'' od szyi do brzucha, jest wysoki, na pewno wyższy ode mnie, Nilay z resztą też...
- Hmm...
Melinda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz