- Może zwolnijmy? - Zaczęłam powoli zwalniać.
- Dobrze... - Zwolnił zaraz po mnie. - Zaraz i tak będziemy na miejscu.
- To jakieś miejsce, gdzie nigdy nie byłam?
- Możliwe, aczkolwiek nie wiem.
- Ok... Nilay nic ci nie opowiadał.
- Nie, nie mówił że spotkam się konkretnie z tobą. Co za chy... - Urwał.
- ,,Chytry drań''? - Zapytałam obniżając trochę ton głosu.
- Nie wracajmy do tego... - Spuścił lekko głowę.
- Eh, ok... - Powiedziałam. - A co dokładnie ci mówił?
- Że chce abym się z ,,KIMŚ'' spotkał... Tylko tyle...
- Spodziewałeś się wadery? Czy raczej basiora?
- Nie wiedziałem co myśleć. Ale raczej wydawało mi się że basiora... A tu nagle: Rozmawiam z bratem, i słyszę kobiecy głos za nami...
- Sama nadal się zastanawiam, dlaczego to MNIE Nilay postanowił cię przedstawić pierwszo. Pomyślałabym raczej, że Melinda dowie się pierwsza...
- Melinda?
- Długo by tu opowiadać, zapytaj Nilaya. Melinda to moja przyjaciółka... Tyle powiem.
Larry?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz