środa, 8 listopada 2017

Od Jacka CD Anarii

Chodziłem spokojnie po lasach . Podziwiałem uroki rozkwitającej puszczy, słuchałem śpiewu ptaków, szumu drzew... Te tereny były piękne... Wielkie lasy , duże jeziora oraz potężne klify . Postanowiłem zatrzymać się przy rzece. Strasznie chciało mi się pić. Kiedy spokojnie piłem wodę zobaczyłem coś szarego niedaleko ode mnie. Gdy przyjżałem się lepiej okazało się że to zając. Wyśmienicie! Nie jadłem od kilku dni, a tu obiad tuż pod nosem. Zakradłem się. Polowanie to jedna z niewielu rzeczy w, których jestem całkiem dobry.
***
Jedzenie przerwała mi czyjaś obecność. Inny wilk! Od razu ostrzegawczo warknąłem. Napotkany nieznajomy okazał się nieznajomą. Od razu skrytykowała moje zachowanie. Że niby ja nie mam manier? Może i jakieś tam mam, ale do dobrych zachowań nie przywiązuję zbyt dużej wagi. Czy byłem opryskiliwy? Pewnie. Taka moja natura. Często łamię zasady ustalane przez przyrodę. Uprzejmość w stosunku do samic? Miałem to gdzieś! Ale ona wydawała się być w pożadku i postanowiłem ustąpić i przeprosiłem za swoje zachowanie (sam nie wierzę że to zrobiłem, niefajne uczucie). Potem zaproponowałem jej żebyśmy poszli na polowanie (miałem nadzieje że w ten sposób szybko się jej pozbędę, bo kto by chciał ze mną polować). Ona o dziwo się zgodziła, tymbardziej utwierdzając mnie w przekonaniu że coś się ze mną dziwnego dzieje, bo staram się być dla wszystkich miły.
***
Przyczailiśmy się na stadko owiec. Przyznam że wyglądały bardzo smakowicie. Poprzednio upolowana zdobycz ani trochę mnie nie nasyciła. Wręcz przeciwnie, byłem jeszcze bardziej głodny.

Anaria?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz