***
Jedzenie przerwała mi czyjaś obecność. Inny wilk! Od razu ostrzegawczo warknąłem. Napotkany nieznajomy okazał się nieznajomą. Od razu skrytykowała moje zachowanie. Że niby ja nie mam manier? Może i jakieś tam mam, ale do dobrych zachowań nie przywiązuję zbyt dużej wagi. Czy byłem opryskiliwy? Pewnie. Taka moja natura. Często łamię zasady ustalane przez przyrodę. Uprzejmość w stosunku do samic? Miałem to gdzieś! Ale ona wydawała się być w pożadku i postanowiłem ustąpić i przeprosiłem za swoje zachowanie (sam nie wierzę że to zrobiłem, niefajne uczucie). Potem zaproponowałem jej żebyśmy poszli na polowanie (miałem nadzieje że w ten sposób szybko się jej pozbędę, bo kto by chciał ze mną polować). Ona o dziwo się zgodziła, tymbardziej utwierdzając mnie w przekonaniu że coś się ze mną dziwnego dzieje, bo staram się być dla wszystkich miły.
***
Przyczailiśmy się na stadko owiec. Przyznam że wyglądały bardzo smakowicie. Poprzednio upolowana zdobycz ani trochę mnie nie nasyciła. Wręcz przeciwnie, byłem jeszcze bardziej głodny.Anaria?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz