- Czekaj. Słyszałeś to? - podniosłam uszy zaskoczona.
- Coś się stało?
- Bądź cicho...
Nilay zaczął węszyć.
- Eeee... Coś ci się wydawało...
- Wcale nie! Ja naprawdę coś słyszałam.
- Ale co?
- Skąd mam wiedzieć? Nie widziałam. To coś było w tamtych krzakach.
- Więc pójdę to sprawdzić. - Nilay już chciał tam iść ale go zatrzymałam.
- Nie.
- Melinda, spokojnie.
- A jeśli to myśliwy?
Basior podniósł wzrok. Chyba dotarło do niego że mogę mieć rację.
Nilay?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz