Wróciliśmy do legowisk. Powoli weszłam do jamy.
- Co tu się stało? - nieco zdezorientowana rozejrzałam się po norze.
- Niespodzianka! - wykrzyknął Nilay - Jak ci się podoba?
- Jest piękna... Taka przestronna... Ile czasu zajęła ci rozbudowa tej jamy? - zerknęłam kątem oka na basiora.
- A czy to ważne? Dobrze że ci się podoba. - powiedział partner i zaproponował, że oprowadzi mnie po norze, która miała teraz aż dwa "pomieszczenia".
- Proszę, proszę... Jaka z ciebie złota rączka... - rozpromieniłam się.
- Chyba złota łapa... - poprawił mnie małżonek.
W odpowiedzi na jego komentarz zachichotałam cicho.
Nilay?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz